Już przed wybuchem II Wojny Światowej Warszawa dysponowała własnym doświadczalnym nadajnikiem telewizyjnym. Instalacja mieściła się na 16 piętrze wieżowca Prudential, będącego siedzibą towarzystwa ubezpieczeniowego. Odbiór programów odbywał się na kilku prototypowych urządzeniach wizyjnych wyprodukowanych przy współudziale Polskiego Radia. Głównym motorem tych pionierskich działań był Państwowy Instytut Telekomunikacyjny /PIT/ z grupą entuzjastów pracujących pod kierownictwem inż. Lesława Kędzierskiego. Niestety wybuch wojny zastopował szybki rozwój telewizji. Do tych zagadnień powrócono dość wcześnie po zakończeniu działań wojennych, czego rezultatem było skonstruowanie prototypowego odbiornika telewizyjnego pracującego w standardzie 441 linii. Był to rok 1947. Urządzenie o nazwie W-347 znajduje się obecnie w Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu /MPiT /. Z tym odbiornikiem przeprowadzano zapewne pierwsze powojenne próby emisji i odbioru sygnału telewizyjnego.

Kiedy na konferencji w Sztokholmie w 1948 roku Międzynarodowy Komitet Konsultacyjny ds. Radiokomunikacji /Comité Consultatif International des Radiocommunications CCIR/ zdecydował, że obowiązującym w Europie standardem nadawania będzie 625 linii, zrodziła się potrzeba skonstruowania całkiem nowych systemów nadawczo – odbiorczych. Holandia, która nie miała mocnych „korzeni” telewizyjnych tym łatwiej jako pierwsza rozpoczęła komercyjne nadawanie w nowym standardzie w 1950 roku. Wprowadzono wówczas do sprzedaży kosztowny 625-liniowy model TX400, zaprojektowany w laboratorium Philips’a. Wielka Brytania konserwatywnie utrzymała przedwojenny standard 405 linii. We Francji działał niezmiennie system 819 linii. Gdzie zatem w tych skomplikowanych realiach inżynierowie PIT szukali inspiracji do projektowania i budowy nowych odbiorników telewizyjnych?

Kolejny prototypowy polski odbiornik TV pracujący w nowym już standardzie 625 linii powstał wysiłkiem PIT w 1951 roku. Znajduje się on od wielu lat w zbiorach Narodowego Muzeum Techniki /NMT / w Warszawie.

Odbiornik PIT-51-625 w siedzibie PIT rok 1951 /licencja PAP/TVP/Zygmunt Januszewski/

Skrzynka telewizora o typie konsoli podłogowej o wymiarach 102x55x52 cm i wadze 40 kg przywodzi na myśl angielskie modele z lat 40-tych, a nawet z okresu przedwojennego. Wiodącymi producentami były wówczas znane firmy Pye, Baird czy Cossor. W tym miejscu rodzi się kolejne pytanie czy angielski charakter opakowania telewizora odzwierciedla również angielską myśl techniczną, czyli obecność angielskiego chassis? Oto moje spostrzeżenia po analizie dokumentacji fotograficznej prototypowego telewizora:

Pięknie zachowana obudowa unikatowego odbiornika, wykończona orzechowym fornirem zapewne nie była incydentalnie wykonanym egzemplarzem. Jej głęboko przemyślana forma i dbałość o detale dowodzi seryjnej produkcji. Nie znalazłem jednak żadnego europejskiego telewizora z tego okresu, który miałby podobny wygląd. Natomiast szperając w angielskiej literaturze technicznej z lat 40-tych natknąłem się na ogłoszenia o sprzedaży podzespołów do domowego montażu TV. W ofercie poza typowymi układami elektrycznymi znajdowały się również gotowe fornirowane orzechem skrzynki telewizyjne. Zatem należy przyjąć, że pracownicy PIT zakupili estetyczną obudowę wraz z kompatybilnym kineskopem serii MW22-, gumowym kołnierzem oraz zespołem cewek odchylających i ogniskujących. Niestety nie zachowała się tabliczka informacyjna z dokładnym oznaczeniem modelu kineskopu.

Odbiornik PIT-51-625 widok zewnętrzny /lampa obrazowa, zespół cewek, elementy regulacyjne/

Chassis telewizora bez wątpienia wykonano ręcznie. To bezsprzecznie autorski projekt PIT. Elektrycznie polski prototyp nie był jednak oryginalnym pomysłem. Jest on niemal tożsamy ze znanym wszystkim kolekcjonerom odbiornikiem Leningrad T2. To dość niesamowite odkrycie. Można konkludować: rosyjski telewizor w angielskiej oprawie. Pewne odmienności dotyczą jedynie zamienników lamp, obwodu wysokiego napięcia oraz w.cz.

Odbiornik PIT-51-625 widok wewnątrz

W torze fonii w porównaniu z Leningradem w polskim prototypie zastąpiono pentody 6Ż3 lampami 6Ż4. Jako końcowy wzmacniacz użyto stary model pentody EL11. Dodano także na wejściu głowicę wysokiej częstotliwości. Niestety nie zachowały się lampy z tego układu /7-nóżkowe/. Można przypuszczać, że były to miniaturowe pentody 6Ż3P montowane np. w produkowanym od 1951 rosyjskim TV Awangard.

Schemat aparatury działającej w systemie 625 linii prezentowanej podczas wystawy „Radio w walce o pokój i postęp” w 1951 roku. Radioamator, 1952

W torze fonii w porównaniu z Leningradem w polskim prototypie zastąpiono pentody 6Ż3 lampami 6Ż4. Jako końcowy wzmacniacz użyto stary model pentody EL11. Dodano także na wejściu głowicę wysokiej częstotliwości. Niestety nie zachowały się lampy z tego układu /7-nóżkowe/. Można przypuszczać, że były to miniaturowe pentody 6Ż3P montowane np. w produkowanym od 1951 rosyjskim TV Awangard.

Odbiornik PIT-51-625 tor wizji z lampami 6Ż4/6AC7, 6SJ7, 6H6, końcowym wzmacniaczem 6AG7 National Union /rząd po prawej/. Tor fonii z obsadą lamp 6Ż4/6AC7, 6SJ7, 6H6 i końcową mocy EL11 /rząd po lewej/. Układ lamp odpowiada schematowi TV Leningrad T2. Na jednym ze zdjęć lampa 6Ż8/6SJ7 posiada emblemat z rosyjskim Л15 nanoszony na oryginalne lampy montowane jedynie w TV Leningrad T2. Nowością jest układ w.cz. z 7-pinowymi gniazdami, brak lamp

Rosyjski transformator z obwodu wysokiego napięcia z lampą prostowniczą 1C1S występujący w Leningradzie T2 zastąpiono układem z lampą EY51 prawdopodobnie z kompatybilnym transformatorem flyback. Brak pełnego dostępu podczas oględzin telewizora nie pozwalał na uzyskanie dodatkowych informacji. Lampy EY51 występowały w tym okresie powszechnie w angielskich odbiornikach telewizyjnych.

Lampa prostownicza EY51 w obwodzie wysokiego
napięcia w odbiorniku PIT-51-625

Lampy układu oscylatora w odbiorniku PIT-51-625: linii – u góry od lewej 6SN7, GU-50; ramki – u góry od lewej trzecia i czwarta tj. 6N8S, ECL11 /wzmacniacz/, na dole od lewej 6A8 /prawdopodobnie/, 6N8S.

Lampy układu oscylatora – odbiornik PIT-51-625

W konstrukcji odbiornika zwraca uwagę ukrycie wszystkich transformatorów w metalowych obudowach oraz montaż gałek potencjometrów pochodzących najwyraźniej z angielskich odbiorników radiokomunikacyjnych. W mojej opinii sugeruje to tendencyjne działania zmierzające do zamaskowania rosyjskich cech telewizora.

Zasilacz w odbiorniku PIT-51-625 – brak lamp

Zasilacz w odbiorniku PIT-51-625 – brak lamp

Wiadomo, że prezentowany prototyp telewizora został wyprodukowany w czterech egzemplarzach. Tak czytamy w Radioamator, 1952. Będąc rodzajem kompilacji różnych układów a nie wytworem pracy laboratoryjnej nie wszedł do seryjnej produkcji. Na taki model należało poczekać do roku 1957 i premiery pierwszego prawdziwie polskiego telewizora Belweder.

 

Obchody 1-Majowe 1953 rok. Widoczne dwa prototypowe odbiorniki TV na 625 linii rząd górny i jeden odbiornik 441 linii poniżej – opisany w innym artykule. Źródło zdjęcia https://www.slideserve.com/gail-bowman/moje-wspomnienia

Ostatni chronologicznie znany dokument historyczny na temat prototypowego odbiornika 625 linii tj. anons prasowy na temat Krajowej Wystawy Wynalazczości i Postępu technicznego we Wrocławiu z roku 1954. Radioamator, 1954

Ostatnie dwa zdjęcia są bardzo interesujące i unikatowe. To prawdopodobnie jedyne historyczne dokumenty potwierdzające realne działanie omawianego prototypu.

Na ekranie prototypowego odbiornika 625 linii widoczny jest obraz transmitowany z kamery. Źródło własne, rok 1951.

Powojenne niedostatki i brak odpowiedniego zaplecza laboratoryjnego niewątpliwie tłumaczą powstanie w 1951 roku angielsko-rosyjskiej chimery telewizyjnej. Nie doczekała się ona nazwy. Pozwoliłem sobie zatem na dość niecodzienne działanie tj. nadanie jej imienia PIT-51-625. Sądzę, że jest ono zrozumiałe dla wszystkich i stanowi hołd w kierunku konstruktorów – pionierów PIT. Telewizor z nazwą będzie, jak sądzę łatwiej identyfikowalny w każdej dokumentacji teraz i w przyszłości.

Na zakończenie chcę podziękować Dyrekcji Narodowego Muzeum Techniki w Warszawie za umożliwienie dostępu do prototypowego polskiego telewizora. Szczególne podziękowania kieruję do Pana Zasława Adamaszka, elektronika, muzealnika i popularyzatora nauki. To dzięki jego zaangażowaniu mogłem odwiedzić Muzeum w okresie przygotowań do jego otwarcia i uzyskać wiele ciekawych informacji nie tylko z zakresu starej telewizji.

 

Nota prawna: załączona dokumentacja fotograficzna została opublikowana za zgodą Narodowego Muzeum Techniki w Warszawie i podlega regulacjom o ochronie praw autorskich.